Polskie pasieki w 2017 roku

0
1336
Fragment pasieki wędrownej zapylającej czereśniowy sad

Polskie pszczelarstwo stale się zmienia. Gdy sam zaczynałem przygodę z pszczołami pszczelarzy było w Polsce nieco więcej niż 45 tys. Od tamtego czasu nasze grono wzrosło o ok. 50%. Wedle danych IO ZP w Puławach pasieczników jest w Polsce już co najmniej 68397. W ich posiadaniu znajduje się ok. 1,55 mln rodzin pszczelich.

Gdzie pszczół jest najwięcej?

Polskie pasieki największą liczbę rodzin pszczelich zgromadziły na Lubelszczyźnie. Jest tam blisko 192 tys. zasiedlonych uli, a więc 12,3% krajowego pogłowia. To ważna informacja, gdyż powszechnie rozwinięta tam produkcja owoców jagodowych wymaga znacznej liczby owadów zapylających by ogrodnicy mogli notować dobre wyniki. W tym kontekście smuci rezultat odnotowany na Mazowszu, regionie o bogatych tradycjach sadowniczych. Tu liczba rodzin pszczelich to 123881, a więc nie mała, ale to duże terytorialnie województwo. Bardziej miarodajny będzie tu wskaźnik napszczelenia, który dla tego regionu wynosi 3,5 rodziny pszczelej/km2. Dla porównania na Lubelszczyźnie jest to 7,6 rodz./km2, a w najbardziej napszczelonej Małopolsce 8,5 rodz./km2. W woj. łódzkim, gdzie prowadzę swoją pasiekę wskaźnik ten wynosił w 2017 roku 3,9 rodz./km2. Średnia krajowa w zeszłym roku to 5 rodz./km2.

Obecność pszczół to silny czynnik plonotwórczy na plantacjach

Jak duże są polskie pasieki?

Wciąż nieduże, choć systematycznie, stopniowo rosną. W 2017 roku na jednego pasiecznika przypadało średnio 23 rodziny pszczele. Najliczniejszą grupę stanowiły jednak podmioty liczące 11-20 zasiedlonych pni – było ich ponad 18 tys. w Polsce. Pasiek zawodowych wciąż jest niewiele. Liczba gospodarstw, w których właściciele opiekowali się więcej niż 150 zasiedlonymi ulami wynosiła zaledwie 335. Gdyby chcieć przyjąć za US, że mianem zawodowca można określić pszczelarza, który rozporządza co najmniej 81 rodzinami pszczelimi, to sytuacja wyglądać będzie nieco lepiej. Takich pasiek jest w naszym kraju ogółem 1429. Największe są gospodarstwa zlokalizowane w woj. warmińsko-mazurskim. Tam średnia statystyczna wielkość gospodarstwa pasiecznego to 39,2 rodzin pszczelich. Najmniejsze pasieki można spotkać na Śląsku – średnio niespełna 13 uli. W Łódzkiem, gdzie zlokalizowana jest 40 pniowa pasieka Pogodny Piątek, wskaźnik ten wynosił 17,4.

Niskie zbiory miodu

W wielu pasiekach w kraju zapasy miodu wyczerpały się jeszcze przed końcem roku. Nie może to dziwić, gdyż zeszłoroczna produkcja była niska i wyniosła jedynie 15,2 tys. ton słodkiej ambrozji. Najgorsze wyniki odnotowano na Podkarpaciu (582t), a najlepsze w Wielkopolsce (1908t) i na Lubelszczyźnie (2320t). Warunki pogodowe z jakimi zmagały się polskie pasieki były trudne i nieco inne w różnych częściach kraju. Jednak tak jak i w poprzednich latach w profesjonalnych  gospodarstwach, a więc większych i wędrownych, uzyskano lepsze rezultaty. Było to średnio 23 kg/rodzinę pszczelą. W amatorskich pasiekach produkcja miodu była niższa i wyniosła średnio 13,5 kg/rodzinę pszczelą.

Co z tego wynika?

Wydaje się, że choć polskie pasieki się zmieniają, unowocześniają, to wciąż jednak wiele pozostaje do zrobienia. Przede wszystkim konieczne jest ułatwienie prowadzenia gospodarki wędrownej pszczelarzom. Takie miejsca jak Grójecczyzna czy okolice Płońska w okresie kwitnienia upraw potrzebują znacznie więcej pszczół. Zintensyfikowanie mobilności pasiek nie pozostanie bez wpływu na osiągane przez nie wyniki produkcyjne. Niezbędna jest także dalsza profesjonalizacja i być może konsolidacja w naszej branży. Różnica w produktywności między pasiekami amatorskimi a zawodowymi wynosząca prawie 10 kg/ul dobitnie świadczy o prawdziwości tej tezy.

Zazimowana pasieka oczekująca wiosny

Dane statystyczne zaczerpnięto z: Sektor pszczelarski w Polsce w 2017 roku, IO ZP w Puławach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Blue Captcha Image
Refresh

*