• Kategorie
  • 13 06/16
    23:45

    Nowy miód, nowy film, nowy artykuł.

    W końcu maja pojawił się nowy miód. Wielokwiat nie wystąpił dość obficie, ale udało się pozyskać pewne jego ilości. Po rozliczeniu zamówień z przedsprzedaży i realizacji kilku zamówień bieżących zostało go jeszcze …12 słoików. To stan na dziś, na godzinę 22.15. Jest dość ciemny, co zdradza spory udział miodu mniszkowego. Jest wokół pasieki jednak także sporo wierzb oraz kilka hektarów plantacji porzeczki czarnej, sady wiśniowe i jabłoniowe. Kwitły klony i ałycze. Polecam.

    Wiosenny miód wielokwiatowy 2016

    Wiosenny miód wielokwiatowy 2016

    W ciągu kilku, maksymalnie 10 kolejnych dni powinien pojawić się kolejny miód w 2016 roku. Będzie to także miód wielokwiatowy, ale z dominacją nektaru akacjowego. Drzewa te, choć rozkwitły nierówno, co pewnie było efektem marcowych przemrożeń, to jednak obsypały się kwieciem dość obficie. Poza nimi kwitła tez gorczyca, kasztanowce czy jarzęby. Wygląda na to, że w nadstawkach tego miodu jest sporo.

    Przygasające kwiaty gorczycy

    Przygasające kwiaty gorczycy

    Akacja w rozkwicie

    Akacja w rozkwicie

    Chabry, saradela i ognicha

    Chabry, saradela i ognicha

    Pożytki czerwcowe - saradela, facelia i ognicha

    Pożytki czerwcowe – saradela, facelia i ognicha

    Kolegom pszczelarzom dedykuję artykuł, który ukazał się w wydaniu 4/2016 czasopisma ‚Pasieka’. Dotyczy on właśnie uzupełniania pastwiska pszczelego w roślinność o pożądanych przez pszczoły właściwościach, a więc pyłko i nektarodajnych. Takimi są właśnie drzewa telenowe – Oxytree. Ich uprawa może stać się także źródłem dodatkowych jeszcze korzyści, o których poczytać można w papierowym wydaniu magazynu, lub po kliknięciu w poniższy odnośnik:

    http://pasieka24.pl/index.php/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/145-pasieka-4-2016

    Zapraszam także do obejrzenia krótkiego, czterominutowego filmiku z majowego przeglądu rodzin pszczelich. Będzie szansa podpatrzeć w jaki sposób rozwiązuję pewne problemy a także co zmieniło się u mnie przez ostatnie dwa lata, kiedy to zamieściłem w pasiecznym kanale YT ostatni film. Zapraszam do oglądania:

     

     

     

  • Kategorie
  • 18 07/15
    19:52

    Dlaczego warto mieć „Dochodową Pasiekę”?

    Podręcznik ten dedykowany jest wszystkim pszczelarzom, bez względu na wiek, czy doświadczenie. Wierzę, że każdy znajdzie w nim to coś, co jego gospodarkę pasieczną uczyni przynajmniej odrobinę lepszą. Powstał, gdyż głęboko wierzę, że jest możliwe jednoczesne podniesienie dochodowości gospodarstwa pasiecznego i zwiększenie konsumenckiej satysfakcji z zakupów dokonywanych w naszym przypasiecznym sklepiku. Wszystkich pasieczników zapraszam do obejrzenia poniższego filmiku i dokonania zakupu:

    A tutaj jeszcze garść informacji z wydawnictwa”Pasieka”:

    reklama_Michał_Piatek-Dochodowa_Pasieka

  • Kategorie
  • 05 07/15
    18:33

    Sezonowe połowinki

     

     

    W zimie postanowiłem przeorganizować główne pasieczysko. Poprzednio ule usytuowane były w samym środku działki. Było to bardzo wygodne, ale wykluczało jakiekolwiek inne użycie tego terenu. Ze względu na natłok innych obowiązków proces przemieszczania toczka trwał bardzo długo. Ale w końcu czerwca pierwsze partia rodzin pszczelich trafiła już na nowe miejsca. Pewnie jeszcze przed zimą dołączy do nich kolejna grupa.

    Wszystkie rodziny w systemie 1/2 Dadant, doskonałym do towarowej gospodarki pasiecznej.

    Wszystkie rodziny w systemie 1/2 Dadant, doskonałym do towarowej gospodarki pasiecznej.

    Połowa pierwszej dekady lipca to także połowa sezonu gromadzenia produktów pszczelich. To czas między drugim a trzecim miodobraniem spośród zwyczajnie planowanych czterech ekstrakcji w sezonie. Pogoda oraz obfite kwitnienie lip drobnolistnych rozbudza apetyty wielu pszczelarzy na dobre zbiory. Z oceną finalną trzeba jednak wstrzymać się przynajmniej do 20 lipca. Da to czas pszczołom na zgromadzenie nektaru z drzew lipy i odparowanie z niego nadmiernej ilości wody – czyli wytworzenie miodu.

    Minimalistyczny stojak pod zlew i kuchenkę. Utrzymanie czystości w miodziarni jest priorytetem.

    Minimalistyczny stojak pod zlew i kuchenkę gazową. Utrzymanie czystości w miodziarni jest absolutnym  priorytetem.

    Nowy stolik do konfekcjonowania miodu. Zapraszam pszczelarzy do dzielenia się swoimi rozwiązaniami w tym względzie.

    Nowy stolik do konfekcjonowania miodu. Zapraszam pszczelarzy do dzielenia się swoimi rozwiązaniami w tym względzie.

     

    Póki co jest chwila na oddech, więc możliwe stało się dokonanie kilku modernizacji w pracowni. Mam nadzieję, że dzięki nim pracować będzie się lepiej. Postanowiłem ograniczyć do minimum liczbę szafek. Pomieszczenie w którym wywirowuję miód nie jest ogrzewane w zimie. Dlatego tak ważna jest odpowiednia cyrkulacja powietrza. To pozwala utrzymać ściany w lepszej kondycji. Taką mam przynajmniej nadzieję. Wycofałem więc wszelkie niekoniecznie potrzebne drewniane szafki a w ich miejsce zainstalowałem specjalnie spawane metalowe  stojaki. Ich wytrzymałość powinna być wystarczająca, a kształt ułatwi utrzymanie w czystości właśnie ścian i podłogi.

    Pomimo upałów pszczoły wykonują sporo lotów. Dzięki osiatkowanym dennicom i zacienionemu miejscu przed wylotkami nie tworzą się "brody".

    Pomimo upałów pszczoły wykonują sporo lotów. Dzięki osiatkowanym dennicom i zacienionemu miejscu przed wylotkami nie tworzą się „brody”. Na pasieczysku praca wre.

    Najmniejsza dostępna na rynku topiarka słoneczna. Wystarczające rozwiązanie do małej pasieki.

    Najmniejsza dostępna na rynku topiarka słoneczna. Wystarczające rozwiązanie do małej pasieki. Potrzebna jest konsekwencja w codziennym ładowaniu wsadów.

     

    Upalne i bezchmurne praktycznie dni to doskonały czas na wytapianie wosku. W małej pasiece zupełnie wystarczającym rozwiązaniem jest topiarka słoneczna. Przy konsekwentnym topieniu 6-8 plastrów wystarczy kilka-kilkanaście dni, aby zrealizować plany dotyczące pozyskiwania wosku i wymiany plastrów na te z zatopioną węzą.

    Sztabka zsiadającego się wosku. Czasem niestety pewne fragmenty oprzędu dostają się do brytwanki. Bywa, że pomimo wosk jest doskonałej jakości, to i tak potrzebne jest dodatkowe wyklarowanie go.

    Sztabka zsiadającego się wosku. Czasem niestety pewne fragmenty oprzędu dostają się do brytwanki. Bywa, że pomimo wosk jest doskonałej jakości, to i tak potrzebne jest dodatkowe wyklarowanie go.

  • Kategorie
  • 27 05/14
    14:45

    Koniec maja na pasiece

    We wstępie chciałbym przeprosić, że przez ponad miesiąc się nie odzywałem, niczego nie publikowałem. Wiosna w pasiece i poza nią, generalnie ta pora roku na wsi, to okres wzmożonej pracy. Odwiedzałem jednak swój blog i wiem, że Wy także bardzo licznie zaglądacie na stronę mojej pasieki, co niezwykle mnie cieszy.

    Widok na pasiekę z balkonu.

    Widok na pasiekę z balkonu.

    Co słychać na pasiece? Zacznę może od tego, że przeszedłem się dziś między ulami. Pogoda doskonała, praca niesamowita. W powietrzu wirowało tysiące owadów uwijających się za nektarem i pyłkiem. Pszczoły chyba jednak zapamiętały mi niedzielne miodobranie, bo prawie dostałem żądłem. Jedna z koleżanek pewnie chciała dać mi znać, że nieelegancko zachowałem się zabierając im zapasy, które tak ciężko gromadziły od połowy kwietnia. Cóż jednak mogę na to poradzić? Uwielbiam miód, cenię właściwości lecznicze pyłku i propolisu a do zajmowania się pszczołami potrzebuję także wosku – te produkty niestety kilka razy w roku z pszczelich trafiają w moje ręce.

    Akacja rozkwitła wzdłuż dróg już przedwczoraj, dziś pierwsze kwiaty pojawiły się także w lasach i zagajnkiach

    Akacja rozkwitła wzdłuż dróg już przedwczoraj, dziś pierwsze kwiaty pojawiły się także w lasach i zagajnikach

     

    Teraz, kiedy miód wczesnowiosenny jest już odebrany, pszczoły muszą intensywnie wziąć się do pracy w celu uzupełnienia ubytku i zapewnienia przetrwania swoich kolonii. Jeśli tylko pogoda okaże się łaskawa, nie powinno być z tym problemu. Natura bardzo obficie pragnie podzielić się swymi dobrodziejstwami z owadami. Przede wszystkim rozkwitły już akacje. Te rośliny w sprzyjających warunkach są w stanie zapewnić główny wziątek towarowy, bardzo znaczące ilości miodu. Nektar z akacji jest bardzo gęsty, więc zapylacze mniej czasu poświęcają na wyparowywanie z niego wody, a więcej na gromadzenie go w ulach. Akacje występują w sąsiedztwie pasieki w obfitości i choć kwitną zaledwie przez kilka dni, jak do tej pory jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. Mam nadzieję, że i w tym roku ten korzystny stan rzeczy zostanie podtrzymany.

    Kwitnienie gorczycy

    Pola gorczycy zakwitły razem z akacjami. Będą kwitnąc jednak przez 4 do 5 tygodni, a więc o wiele dłużej niż robinie. Prawdopodobnie nektarowanie ustanie dopiero na czas zakwitnięcia lipy drobnolistnej.

    Mało realne wydaje mi się jednak uzyskanie czystego miodu gatunkowego akacjowego. To ze względu na sąsiedztwo sporych areałów plantacji gorczycy białej. Roślina ta nie może równać się pod kątem wydzielania nektaru z robinią, zwaną potocznie akacją, lecz stanowi doskonałe źródło pyłku. Ten potrzebny jest pszczołom do rozwoju i karmienia nowych pokoleń jako że jest bogaty w białko i inne niezwykle cenne mikroelementy. Wydajność miodową jednego hektara gorczycy średnio ocenia się na 130-150 kg, w bezpośrednim sąsiedztwie pasieki jest jej jednak wielokrotnie więcej. Ogromnie ciekawi mnie smak miodu akacjowo gorczycowego. Mam nadzieję, że apokaliptyczne prognozy pogody się nie spełnią i wspólnie będziemy mogli cieszyć się obfitością tego przysmaku.

    Pola z ognichą. Z oddali przypomina rozkwitający rzepak.

    Pola z ognichą. Z oddali przypomina rozkwitający rzepak.

    Zdaje się, że pszczoły wzbogacą majowo czerwcowy miód także sporą domieszką nektaru z ognichy. W promieniu kilometra od pasieki zlokalizowałem kilka pól o areale kilkunastu hektarów, gdzie chwast ten występuje w dużych skupiskach. Dla rolników jest to problem. Ognicha zabiera zbożom składniki potrzebne do wzrostu, a wymłócona w żniwa w kolejnym roku pojawia się jeszcze obficiej w uprawach. Dlatego jest ona często eliminowana poprzez opryskiwanie selektywne. Te zabiegi są mało szkodliwe dla pszczół, lecz niestety odbierają im wspaniałe pastwisko pszczele. Do tej pory zabiegi te nie były wykonywane, mam też nadzieję, że tak właśnie zostanie.

    Byłe poidło pszczele

    Na koniec prezentuję stawik, który w poprzednich latach stanowił poidło dla pszczół. Owady zlatywały się tu dziesiątkami i pobierały wodę korzystając z łodyg trzciny, liści lilii i tataraku. Obecnie jednak dzięki poidłu pasiecznemu zainstalowanemu bezpośrednio na pasieczysku, pszczółek już nie widać na podwórzu. Trochę brakuje mi ich widoku.  Z drugiej jednak strony wiem, że woda którą im podaję jest czystsza a jej pobieranie dla owadów bezpieczniejsze. Zdarzało się bowiem, że owady padały ofiarami ryb żyjących w oczku. Czasem z powodu nagłego podmuchu wiatru, zapylacze lądowały w wodzie. Straty ponoszone w ten sposób odgrywały marginalne znaczenie, jednak w obecnym sezonie owady nie są narażone na te niebezpieczeństwa.

     

     

     

    Słoik miodu dopiero co nalany. Widać jeszcze pęcherzyki powietrza.

    Słoik miodu dopiero co nalany. Widać jeszcze pęcherzyki powietrza.

  • Kategorie
  • 27 02/14
    10:13

    I Konferencja Pszczelarska PKD MŁAW – podsumowanie.

    W minioną niedzielę, to jest 23 lutego 2014 roku, odbyła się inauguracyjna konferencja pszczelarska Pszczelarskiego Klubu Dyskusyjnego Między Łodzią a Warszawą. Wzięło w niej udział blisko 50 uczestników. Wystąpienia podzielone zostały na trzy części tematyczne, łącznie odbyło się siedem prezentacji. Omówione zostały kwestie związane z prowadzeniem gospodarki pasiecznej, wybrane kwestie prawne powiązane z chowem pszczół jak i możliwości intensyfikacji gospodarki pasiecznej poprzez współpracę z rolnikami i sadownikami.
    Do atrakcji towarzyszących zaliczyć trzeba wystawę sprzętu pszczelarskiego firmy Łysoń, którą zorganizował jej przedstawiciel w naszym regionie kraju, pan Chmurski z Pabianic. Dodatkowo, Paweł Jakubowski zademonstrował swoją praskę do produkcji węzy a Paweł Szafran przywiózł na spotkanie pokaźną ilość sprzętu niezbędną do wychowu matek i produkcji odkładów. O tym też opowiedział w trakcie swoich wystąpień w części merytorycznej spotkania.
    Za kolejny dowód na sukces konferencji można uznać fakt, że w wolnej dyskusji wszyscy jej uczestnicy wyrazili chęć partycypacji w kolejnych podobnych wydarzeniach w przyszłości. Zapadła decyzja o organizacji dwóch spotkań szkoleniowych w roku, w terminie wczesno wiosennym i jesiennym. Istnieje też szansa na wyjazd szkoleniowy do większej, dobrze prowadzonej pasieki położonej w centralnej części kraju.
    Poniższe zdjęcia prezentują prelegentów podczas ich wystąpień:

    Emilmag Pawełek Pogodny Piątek rumcajs

    Pierwsza fotografia prezentuje Emila Maciąga, druga Pawła Szafrana, trzecia moją skromną osobę, czwarta Pawła Stachlewskiego z pasieki rumcajs. Na kanale youtube tej właśnie pasieki można zobaczyć filmy z wszystkimi wystąpieniami, które miały miejsce na konferencji. Dodatkowo, w zakładce „filmy” na niniejszej stronie znajduje się film z otwarcia spotkania. Zapraszam do oglądania.

    Wystawa sprzętu Wójtowie Napis Uczestnicy

  • Kategorie
  • 07 07/13
    21:34

    Nowe rodziny pszczele

    Wczoraj, a właściwie dziś koło 3:00 nad ranem moja pasieka powiększyła się o 12 pszczelich rodzin. Właściwie rodzinek. Z pasieki Andrzeja Kozła w Woli Rzędziszewskiej zakupiłem odkłady, czyli mniejsze kolonie pszczele utworzone z rodzin produkcyjnych. Kolega Andrzej nie zajmuje się produkcją rojów pszczelich dla innych bartników. Ze względu na pewnego wspólnego znajomego zrobił dla mnie wyjątek. Jeśli jednak ktoś jest zainteresowany zakupem miodu w okolicach Tarnowa, to mogę udostępnić do niego numer telefonu. Wysoka jakość gwarantowana!

     

    Zabieg, jakim jest odkładanie części pszczół z silnych rojów ma kilka celów. Przede wszystkim niweluje on nastrój rojowy w rodzinach produkcyjnych. O jego negatywnych skutkach na efektywność prowadzenia gospodarki pasiecznej już pisałem. Zmiana struktury wieku kolonii pszczelej, która następuje poprzez odebranie jej części młodej pszczoły oraz pomniejszenie ilości zasklepionego czerwiu, a więc sporej liczby młodej pszczoły także w ciągu przyszłych kilku tygodni sprawia, że rój nie jest skory do podziału i wraca do ciężkiej pracy. Taki stan jest najbardziej pożądany przez pszczelarza. Co jednak zrobić Z odłożonymi pszczołami? Jedną z możliwości jest ich sprzedaż.

    CAM00060

     

    Zakupione przeze mnie owady obecnie stacjonują na terenie starej pasieki u mojego teścia. Kiedyś było tam kilkanaście rodzin, obecnie pozostały już tylko puste ule. To co się nie zmieniło, to przyzwoita baza pokarmowa, jakość pszczelich pastwisk. Obecnie moje podopieczne mają do dyspozycji kilka hektarów białej koniczyny, nieco gryki i pole facelii widoczne na zdjęciu. Nie przekwitły wciąż lipy drobnolistne, owady oblatują sporą połać maliny znajdującą się w bezpośrednim sąsiedztwie toczka. Jednym słowem wymarzone warunki do rozwoju. A na ten pozostało jakieś 3 tygodnie. Po tym okresie rodzina na przyczepie na której się znajdują wyjadą na nawłociowisko. Tam zgromadzą pewne ilości miodu, już ostatniego towarowego miodu w tym roku.

  • Kategorie
  • 07 04/13
    16:47

    Wierzby – wiosenny pszczeli raj.

    Pszczoły, w przeciwieństwie do innych zapylaczy, jak choćby trzmiele, zimują całymi rodzinami. Oznacza to zazwyczaj, że już w połowie marca można obserwować liczne loty pszczół. Nie widać jednak innych owadów, u których do zimy przygotowywana jest tylko matka. W kolejnym roku da ona początek zupełnie nowej kolonii. Tylko ona ma szanse przetrwać chłody i siarczyste mrozy, inni członkowie jesiennych owadzich społeczności giną najczęściej w ostatnich miesiącach roku.

    Tak wczesna wiosna, pomimo braku realnej konkurencji ze strony innych owadów zapylających, nie jest jednak zbyt obfitym czasem dla pszczół. Ziemia dopiero okrywa się trawą, życie kiełkuje z nową siłą. Poza podbiałem i krakusami próżno szukać kwiatów, które mogły by stanowić jakiekolwiek źródło pożytku. Czasem pewne ilości pyłku zapewnia leszczyna, ale jest to roślina dość zawodna i nader wszystko wiatropylna; sposób w jaki się rozmnaża nie wymaga tak naprawdę obecności zapylaczy. Jedyne w końcu marca i początku kwietnia pewne źródło wartościowej paszy białkowej (jaką stanowi pyłek) to wierzby.

    W naszym kraju występuje około 30 gatunków różnych wierzb. Łatwo krzyżują się między sobą dając bardzo wartościowe pod kątek pszczelarstwa mieszańce. Ich kwitnienie może trwać w naszych warunkach klimatycznych od 6 do 8 tygodni, choć rzadko trafiają się gatunki które kwitną dłużej niż 10-12 dni. Wyjątek może stanowić wierzba trójpręcikowa, zwana także migdałową. Kwitnie ona od wczesnej wiosny aż do początków lipca. Przez cały ten okres jest ona chętnie odwiedzana przez pszczoły.

    Selekcją wierzb w oparciu o kryterium pylenia zajmuje się w Polsce m.in. Instytut Pszelnictwa w Puławach pod kierownictwem Zbigniewa Kołtowskiego. Udało mi się nawiązać z nim kontakt, niestety ze względu na dużą liczbę zamówień, nie był w stanie zaoferować mi sztobrów wierzb. Szobry – to gałązki wierzb o długości ok. 30 cm, nie grubsze niż kciuk, które się ukorzenia, a z których następnie wyrasta okazały krzew, lub małe drzewo. Dodam jedynie, że podstawowa ilość którą można zamówić, to 12 taksonów po 10 sztobrów. Każdy takson to inny gatunek. Obsadzenie sąsiedztwa pasieki taką konfiguracją wierzb pozwoli pszczołom na gromadzenie wierzbowego pyłku przez prawie 2 miesiące.

    Sztobry na razie moczą się w wodzie w garażu. Czekają na wiosnę i wysadzenie do rozsadnika. Czy wyrośnie z nich ponad 200 drzew? Mam nadzieję...

    Sztobry na razie moczą się w wodzie w garażu. Czekają na wiosnę i wysadzenie do rozsadnika. Czy wyrośnie z nich ponad 200 drzew? Mam nadzieję…

     

    Niegdyś, wierzbę określano mianem królowej polskiego krajobrazu. Niestety, warunki nowoczesnego rolnictwa sprawiają, że drzewo to wypierane jest z łąk. W Sierzchowach, w promieniu 0,5 km od mojej pasieki, występują jedynie trzy łąki, gdzie można odnaleźć łącznie ledwie kilkadziesiąt okazów. Dlatego uznałem za sprawę dużej wagi uzupełnienie nasadzeń. Brak wystarczającej liczby wierzb w moich okolicach łatwo rozpoznać po tym, że pszczoły wiosną noszą także pewne ilości pyłku z olch. Nie jest on tak wartościowy jak ten, który pochodzi z wierzb. Mimo to, ze względu na niedobór pożytku wierzbowego, owady są zmuszone do gromadzenia także i jego.

    Udało mi się zgromadzić 215 sztobrów. Wśród nich jest sporo wierzby sadłowickiej oraz IBL-7. Mam też pewną ilość wierzby migdałowej. Dodatkowo jeden z kolegów pszczelarzy przysłał mi po kilka sztobrów z puławskich sadzonek, które do swojej pasieki zamówił z latach poprzednich. Mam nadzieję, że przyjmie się możliwie jak najwięcej okazów, przygotowałem już miejsce w którym będą rosły na stałe. Obecnie jednak w działaniach największą przeszkodą jest …przedłużająca się zima.

    Korzystając z okazji, chciałbym podziękować kolegom Łukaszowi Wnękowi, Łukaszowi Ramutowi i Lucjanowi Stolarczykowi za pozyskanie wierzb, przesłanie ich pocztą do mojego domu i wszelkie rady, których mi udzielili. Lucjan dodatkowo dołączył do przesyłki dwie pary rękawic do pracy w pasiece przy rozdrażnionych pszczołach. Życzenia wypisane na jednej parze nabierają szczególnego znaczenia zwłaszcza w sezonie takim jak obecny – fatalna pogoda, duże straty rodzin ze względu na niekończącą się zimę. Oby się spełniły!

    Lucjan! Dziękuję za pomoc i życzenia. Sam też życzę Ci wszystkiego dobrego!

    Lucjan! Dziękuję za pomoc i życzenia. Sam też życzę Ci wszystkiego dobrego!

     

    Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że będąc dziś na zakupach, spostrzegłem na regale w jednym z budowlanych sklepów sieciowych, nagłowną lampkę diodową. Kilka miesięcy wcześniej zastanawiałem się nad sposobem podbierania pozyskanego w ciągu dnia pyłku. Dokupiłem kilka dennicowych poławiaczy obnóży, gdyż rozwiązanie takie zwalnia mnie z konieczności codziennego odwiedzania pasieki i zbierania urobku. Takie mam doświadczenia z poławiaczami wylotkowymi – są skuteczne, ale oprócz tego, że drażnią pszczoły, to jeszcze pyłek jest narażony na zawilgocenie.  Dlatego też musiał być odbierany każdego dnia po ustaniu lotów pszczół. Stosując rozwiązanie jakim jest poławiacz dennicowy, konieczność odwiedzenia pasieki w celu zebrania z uli pyłku występuje co 2-3 dni, a to z kolei oznacza, że przy normalnej pogodzie każdorazowo będzie go co najmniej kilogram, a przy wybornej pogodzie i długich dniach pewnie i dwa lub więcej. Ponieważ z pracy do domu wracam przeważnie pomiędzy 22:00 a 23:15, zawsze gdy chodziłem po pyłek do pasieki do lasu, panowała tam już noc. Jedną ręką kolekcjonowałem obnóża, drugą przyświecałem sobie latarką. Zakupiona dziś diodowa lampka jest lekka i montowana na głowie, a światła daje całkiem sporo. To wydatek rzędu 15 zł. Ocena użyteczności tego gadżetu nastąpi dopiero z końcem maja, po przekwitnięciu wiśni. Myślę jednak, że bardzo ułatwi mi on pracę i przyśpieszy nocny obrządek na toczku.

    Przypadkowy zakup. Pewnie będzie miał wiele zastosowań także poza pasieką.

    Przypadkowy zakup. Pewnie będzie miał wiele zastosowań także poza pasieką.

     

     

  • Kategorie
  • 09 03/13
    16:42

    Laweta do przewozu uli.

    Czasem w rozmowach z konsumentami miodu nabieram przekonania, że miłośnicy słodkości z ula są najzwyczajniej zaskoczeni możliwością przewozu rodzin pszczelich w miejsca, gdzie warunki są o wiele korzystniejsze dla pszczół w danym okresie czasu, pozwalają im na zgromadzenie o wiele większej ilości miodu. Postaram się uchylić rąbek tajemnicy umożliwiającej opiekunom pasiek gromadzenie miodów odmianowych.

    Tradycje podwożenia pszczół na obfite pożytki w Polsce sięga okresu międzywojennego. Wedle posiadanej przeze mnie wiedzy, najpopularniejszym wówczas kierunkiem wędrówek były wrzosowiska. Te oddalone od siedzib ludzkich polany leśne, porośnięte krzewinkami o fioletowej barwie, stanowiły dla pszczół istotne źródło pyłu kwiatowego potrzebnego na wiosenny rozwój, a dla pszczelarzy wędrowców możliwość przedłużenia sezonu; z końcem sierpnia i początkiem września kwitną właściwie jedynie wrzosy i nawłocie.

    Obecnie pszczoły wywozi się nawet na 5 różnych upraw i miejsc w ciągu roku. Zabiegi te zapewniają znacznie większe możliwości pozyskiwania miodu od późnej wiosny, aż po wczesną jesień. Pszczelarze nie są zdani wyłącznie na nektar dostępny w ich okolicy. Znam osobiście osoby, które swoje pszczoły wywożą nawet 300 km od miejsca zamieszkania i zimowania pszczół. Staje się to coraz popularniejszym sposobem na poprawienie rentowności prowadzenia działalności pasiecznej.

    Jeśli jest to jednak coraz bardziej popularna metoda prowadzenia pasiek, to czemu nie widać pszczelarzy na ulicach, wiozących swe ule z miejsca na miejsce? Najlepszą porą na przewożenie owadów jest bowiem noc. Wtedy nie wykonują one lotów, jest więc największe prawdopodobieństwo, że dowieziemy je bezpiecznie i w całości na miejsce. Dodatkowo natężenie ulicznego ruchu jest mniejsze, co również stanowi czynnik sprzyjający.

    Jest wiele możliwych sposobów przewozu pszczół. Osobiście zdecydowałem się na wykorzystanie specjalistycznej lawety, która nie tylko pełni funkcję środka transportu, lecz jest także stelażem dla uli. Jej konstrukcja umożliwia przewożenie 12 rojów, a sposób rozstawiania pozwala na wygodną pracę.

    Już wkrótce zamieszczę na stronie internetowej pasieki film skierowany głównie do pszczelarzy, prezentujący rozwiązania lawety. Oczywiście zapraszam do jego obejrzenia także osoby niezainteresowane posiadaniem pszczół, ale ciekawych w jaki sposób powstaje miód i inne produkty pszczele.

    Specjalistyczna laweta do przewozu 12 rodzin pszczelich w systemie ula 1/2 Dadant.

    Specjalistyczna laweta do przewozu 12 rodzin pszczelich w systemie ula 1/2 Dadant.

    Jeszcze na etapie produkcji. Bliżej czerwca zamieszczę zdjęcia lawety w trakcie pozyskiwania miodu.

    Jeszcze na etapie produkcji. Bliżej czerwca zamieszczę zdjęcia lawety w trakcie pozyskiwania miodu.

     

    © 2017 Pasieka Pogodny Piątek | Design: intercertus.pl
    Polecam strony: Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Sierzchowskiej,Ośrodek Edukacji Językowej